Co czytać z dziećmi w ostatni marcowy weekend?

Dla najmłodszych

Aleksandra i Daniel Mizielińscy „Mamoko” 

Seria „Mamoko” to właściwie picture booki dla każdego, mogą zafascynować maluchy, ale nawet dorosłym sprawią dużo frajdy. To książki, które nigdy się nie kończą, bo ilość opowieści, jakie możemy wysnuć z obrazków, ogranicza tylko nasza i naszych dzieci wyobraźnia.

Zaręczam, że jeśli zaprzyjaźnicie się z mieszkańcami miasteczka Mamoko: Ciapkiem, Ambrożym Fotonem, Gustawem Ryjskim i wielu innymi, staną się nieodłącznymi postaciami wielu opowieści i zabaw wykreowanych przez Wasze dzieci.

Za co kochają ją nasze dzieci? Za zabawne imiona bohaterów, za możliwość wyszukiwania postaci na ilustracjach, za możliwość samodzielnego wymyślania fabuły… Sami sprawdźcie, dokąd spieszy się Justyś Bober, a komu pomoże Ciapek.

Może się też tak wydarzyć, że wciąż będziecie wracać do „Mamoko”, a tym samym niepotrzebna będzie lista pozostałych naszych propozycji czytelniczych.

Pija Lindenbaum „Filip i mama, która zapomniała”

Słyszeliście kiedykolwiek piosenkę –  odświeżoną ostatnio przez Gabę Kulkę –  „Dwanaście godzin z życia kobiety”?

Wstałam o siódmej rano

i jest już siódma wieczorem,

książkę niedoczytaną

z trudem do ręki biorę (…)

Ta pierwsza , półsenna, co zaspać się boi,

ta druga, kuchenna, co chleb rano kroi,

ta trzecia, spóźniona, co mlekiem się parzy,

ta czwarta, zmęczona, o snu chwilce marzy (…)

Nie macie wrażenia, że to piosenka o Was?

Pija Lindenbaum w swojej niewielkiej książeczce „Filip i mama, która zapomniała” kreuje sytuację, co by było, gdyby pewnego dnia taka zagoniona i zestresowana mama…zamieniła się w smoka. Taka mama-smok zapomina, jak się przygotowuje śniadanie, nie może sobie przypomnieć, co się robi w pracy, talerze wylizuje, bo nie wie, jak włączyć zmywarkę, a telefon komórkowy depcze swoją smoczą nogą.


O tym, jak będzie wyglądał dzień Filipa z mamą zamienioną w smoka, dowiecie się, jeśli sięgniecie po tę pozycję.

Eva Susso „Sto porad dla nieśmiałych”

Książkę możecie przeczytać wspólnie, ale duża czcionka zachęca dzieci do samodzielnej lektury, więc może się tak zdarzyć, że to dzieci przeczytają ją rodzicom. 

Główny bohater, Rolf marzy o zaprzyjaźnieniu się z dziewczynką z sąsiedztwa, Ofelią, jednak paraliżuje go nieśmiałość. Wyobraża sobie, że jest odważnym Errolfem, superbohaterem, który nie lęka się niczego. Pewnego dnia nadarzy się jednak okazja – szansa, by pokazać innym….nie…by stać się najodważniejszym chłopakiem na świecie. 

Książeczka może stać się nienachalnym poradnikiem dla dzieci, którym brakuje odwagi, z pewnością zachęca do pokonywania własnych ograniczeń i budowania poczucia wiary we własne siły. Uczy, jak zasypiać każdego dnia z takim przekonaniem, jak Rolf:

„Nie jestem ciamajdą. Jestem najodważniejszym dzieckiem na świecie!”

Dzieci 7+

Seria książek o Tsatsikim Moni Nilsson

To książki, które rosną z naszymi dziećmi. W pierwszym tomie, „Tsatsiki i Mamuśka”  tytułowy bohater ma siedem lat i rozpoczyna pierwszą klasę.
Życie Tsatsikiego jest dość skomplikowane, wychowuje go Mamuśka, która gra na basie w zespole rockowym, ojca pozna dopiero w drugiej części serii. Z każdym kolejnym tomem Tsatsiki będzie coraz starszy i tym samym pojawią się w jego życiu pierwsze miłości i rozstania, zacznie dojrzewać, buntować przeciwko dorosłym i ich decyzjom, przeżyje śmierć bliskich, narodziny siostry, rozwód rodziców. 

Autorka ma dar opisywania tych perypetii w taki sposób, że można przy tych książkach śmiać się do rozpuku, a za chwilę ocierać łzy wzruszenia. Nie da się nie polubić Tsatsikiego, jego przyjaciela Pera Hammara i Taty Poławiacza Ośmiornic.

Może też dzięki bohaterowi łatwiej będzie nam zrozumieć własne dzieci i nie bagatelizować ich trosk, które dość często nam, dorosłym wydają się błahe, a dla dzieci są poważnymi problemami.

Maria Parr „Tonja z Glimmerdalen”

Gdy zaczniecie czytać tę powieść, to przygotujcie się na to, że wasza pociecha po każdym rozdziale będzie prosiła: „Przeczytaj jeszcze jeden rozdział, tylko jeden…” I tak do końca. Zarezerwujcie więc od razu więcej czasu na wspólne czytanie – nie pożałujecie.


Tonja z górskiej doliny niczego się nie lęka i zawsze znajduje sposób, choćby najbardziej szalony, na rozwiązanie tego, co się zagmatwało. Mimo że jest jedynym dzieckiem w całym Glimmerdalen, to gdy gna na nartach i śpiewa na całe gardło, „ze stoków schodzą małe lawiny”. Nawet jeśli mieszkańcy wioski jeszcze sobie tego nie uświadamiają, to „cóż by bez niej poczęli”. Jeśli kochacie Bullerbyn, to po lekturze powieści M. Parr – pokochacie Glimmerdalen.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cresta Social Messenger