greenfinch, bird, branch

Cinema. Magic. Dialog?

Najbardziej fascynujące w kulturze jest to, że trwa w niej niekończący się obieg myśli, wymiany wizji, koncepcji i powrotów. Jedna i ta sama historia może na nowo wybrzmieć twórczymi wizjami w niemalże malarskich kadrach wtedy, gdy twórcy filmowi zechcą ją przenieść na ekran. Tak też dzieje się z bestsellerową powieścią Donny Tartt pt. ,,Szczygieł”.
Kiedy nie wiadomo, co jest lepsze, książka czy film, można pokusić się o stwierdzenie, że właśnie dotykamy arcydzieła.

Książka. Ma osobliwą narrację. Strumień świadomości. Magię tytułowego obrazu. Uwikłaną w szereg retrospekcji zagadkę rzeczy, przedmiotu, materii. Ma bohatera, który szuka swojej tożsamości. Bohatera odbywającego wędrówkę w głąb duchowego odludzia…

Film. Unoszące się w mgle niedomówień dialogi. Spojrzenia tajemniczej Nicole Kidman. Pustkowie amerykańskiego osiedla gdzieś na przedmieściach. Klimat wnętrza Metropolitan Museum Of Art. Mit matki, która odeszła za wcześnie…

I książka, i film mocno zapadają w pamięć, bo oba teksty kultury są równie malarskie. Donna Tartt i John Crowley. W perspektywie odbioru dzieła sztuki nawet przez przeciętnego odbiorcę – zwyczajnie nawiązali ze sobą dialog.

W ,,empikowej” recenzji powieści Donny Tartt czytamy:https://www.empik.com/szczygiel-tartt-donna,p1233384064,ksiazka-p

,,Jak daleko można się posunąć, by oszukać los?

Theo Decker cudem ratuje się z wybuchu. Z ruin muzeum wykrada niewielki, dziwnie fascynujący obraz. Ulubiony obraz matki, którą stracił w zamachu.

Szczygieł będzie towarzyszył Theo w podróży: od ekskluzywnych apartamentów przy Park Avenue po rozpustę półświatka w Las Vegas. Przez zakurzony labirynt podupadającego nowojorskiego antykwariatu po ciemne zakątki Amsterdamu.  Obraz, który początkowo jest dla Theo bezcennym skarbem, z czasem sprowadzi go do podziemia handlarzy sztuką i sprawi, że Theo znajdzie się w samym środku śmiertelne niebezpiecznego, zaciskającego się kręgu.

Szczygieł to epicka powieść, która łączy w sobie elementy zagadki kryminalnej i Bildungsroman. To klasyczna opowieść o utracie i obsesji, przetrwaniu i tworzeniu siebie od nowa, i o bezlitosnych kolejach losu.

Szczygieł to największe wydarzenie literackie ostatniej dekady – powieść zdobyła Nagrodę Pulitzera, Andrew Carnegie Medal for Excellence in Fiction i Malaparte Prize, była nominowana do National Book Critics Circle Award, Women’s Prize for Fiction i ALA Notable Books. Została wybrana najlepszą książką roku 2013 przez „New York Timesa”, znalazła się na listach najlepszych powieści wielu opiniotwórczych mediów.

Donna Tartt, nazywana nowym Dickensem, została uznana jedną ze stu najbardziej wpływowych osób według magazynu Time.”

Film zaczyna się niewinnie. Nie przeczuwamy zbliżającego się zamachu bombowego. Tropimy wrażenia kilkunastoletniego chłopca, który w najmniej oczekiwanym momencie traci ukochaną matkę. Za chwilę jesteśmy świadkami scen, gdy Theo jest już dorosły. Gdy obsesyjnie walczy z piekłem przeszłości, zanurzając się w wannie i być może próbując zmyć doświadczenia czasu, którego już nie ma. Różne perspektywy temporalne wikłają nas w wizję zagadki, której sens koncentruje się wokół tajemnicy obrazu ,,Szczygieł”. Wtedy przypominamy sobie, że spośród pierwszych kadrów przebijają jakby barokowe wizje vanitas. Czekamy z zapartym tchem na kolejne sceny, aż do klamry, którą jest wycieczka do nowojorskiego muzeum, gdzie historia Theo tak naprawdę się zaczęła…

Książka czy film? Z absolutną pewnością mówimy: i książka, i film.
Wtedy stoimy u progu silva rerum, o jakim pisał przed laty Ryszard Nycz. Kultura to niezmierzone bogactwo wyrażeń i wrażeń. Te ostatnie są możliwe tylko dzięki aktywności odbiorcy.

Jeśli młodym ludziom, naszym uczniom, pokażemy, że czas wolny to czas WRAŻEŃ, nauczymy ich żyć w kulturze. Nie wszystko musi być przedmiotem lekcji. Dzielmy się z nimi tym, czego nie ma w podstawie programowej, na przysłowiowej maturze czy znienawidzonej klasówce. A nawet pójdźmy dalej. Zróbmy im ,,klasówkę” z kultury. Z perspektywy odbioru. Niech do nas mówią, niech się dzielą wrażeniami, niech oglądają i …niech czytają! Na etapie szkoły podstawowej miałyśmy świetnych polonistów, proponowali nam dodatkowych pięć książek w roku. Za nic. Tak po prostu. Proponowali nam pisanie pamiętnika. Dla siebie.

Może dlatego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. W otchłani wrażeń, które nigdy się nie kończą. Może dlatego łatwiej żyć w pandemii.

Opowiedzmy o tym naszym uczniom, wysyłając im na Messenger linki do książki i filmu…

Przed nami ferie, które są wyzwaniem dla przetrwania.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cresta Social Messenger