Gra w emocje.

Kiedy masz naście lat, próbujesz wszystkiego. Nie znasz ani siebie, ani otaczającego cię świata. Szukasz nienazwanych dotąd emocji i interpretacji znaków, których nie potrafisz rozszyfrować. Zupełnie jak w przypadku powieści, która odmienia twoje spojrzenie na samego siebie.

 ,,Gra w klasy”. I on. Julio Cortazar. Jego niezwykły klucz do środka:

73 – 1 – 2 – 116 – 3 – 84 – 4 – 71 – 5 – 81 – 74 – 6 – 7 – 8 – 93 – 68 – 9 – 104 – 10 – 65 – 11 – 136 – 12 – 106 – 13 – 115 – 14 – 114 – 117 – 15 – 120 – 16 – 137 – 17 – 97 – 18 – 153 – 19 – 90 – 20 – 126 – 21 – 79 – 22 – 62 – 23 – 124 – 128 – 24 – 134 – 25 – 141 – 60 – 26 – 109 – 27 – 28 – 130 – 151 – 152 – 143 – 100 – 76 – 101 – 144 – 92 – 103 – 108 – 64 – 155 – 123 – 145 – 122 – 112 – 154 – 85 – 150 – 95 – 146 – 29 – 107 – 113 – 30 – 57 – 70 – 147 – 31 – 32 – 132 – 61 – 33 – 67 – 83 – 142 – 34 – 87 – 105 – 96 – 94 – 91 – 82 – 99 – 35 – 121 – 36 – 37 – 98 – 38 – 39 – 86 – 78 – 40 – 59 – 41 – 148 – 42 – 75 – 43 – 125 – 44 – 102 – 45 – 80 – 46 – 47 – 110 – 48 – 111 – 49 – 118 – 50 – 119 – 51 – 69 – 52 – 89 – 53 – 66 – 149 – 54 – 129 – 139 – 133 – 140 – 138 – 127 – 55 – 56 – 135 – 63 – 88 – 72 – 77 – 131 – 58 – 131

Ta książka nie ma sobie równych. Zabiera cię w podróż do artystycznej bohemy XX wieku, bluesa i jazzu, które zaczynasz powoli smakować. Klikasz palcami po papierowej wersji powieści i jesteś z nimi – ,,Z tamtej strony” intelektualiści zaczynają ci imponować, a ich rozmowy o sztuce i gustach wywołują w tobie dreszcze, choć jeszcze nie do końca rozumiesz istotę twojego pierwszego katharsis. Piękno codzienności obok reliktów cywilizacji urzeka cię do nieprzytomności. Chcesz być taki jak oni.

,,Z tej strony” wygląda zupełnie inaczej. Intelektualna gra na słowa pokazuje ci, że niewiele wiesz o języku. Jako gracz nie pojmujesz żonglerki słów. Ale zaczynasz odczuwać, że chciałbyś iść tą drogą. To dlatego po latach będą cię przyciągać książki ze składnią wielokrotnie złożoną i mową pozornie zależną. Najciekawsze w Buenos Aires okaże się jednak to, że nie słowa, a moc przyjaźni zespolą te bardzo odległe asocjacje. 

,,Z różnych stron” namaluje przed tobą collage wycinków z gazet, sentencji filozofów, retrospekcji i wspomnień, które możesz czytać w porządku, jaki sobie wybierzesz. Cortazar da ci wolną rękę. Albo wybierzesz sobie układ linearny, albo pójdziesz drogą ujętą w klucz rozdziałów. W ten sposób za każdym razem napiszesz inną powieść, czytając obrazki z rzeczywistości, której jako nastoletni odbiorca, nie znasz wcale…

(…) nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie…

Chodziliśmy nie szukając się, ale wiedząc, że chodzimy po to, żeby się znaleźć.

To, co wielu ludzi nazywa kochaniem, polega na wybraniu jakiejś kobiety i ożenieniu się z nią. Wybierają ją! – przysięgam ci, sam widziałem. Tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był piorun, który strzela w ciebie i zostawia cię zwęglonego na środku patio. Powiedz, że wybierają, bo-je-kochają, ja myślę, że jest na odwrót. Nie wybiera się Beatrycze. Nie wybiera się Julii. Nie wybierasz ulewy, która zmoczy cię do suchej nitki, gdy wracasz z koncertu.

Dziękuję Ci, pisarzu mojego dorastania.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cresta Social Messenger